• Wpisów: 64
  • Średnio co: 18 dni
  • Ostatni wpis: 2 lata temu, 22:51
  • Licznik odwiedzin: 14 659 / 1218 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
pulcinella
 
Ojciec zabrał mnie wczoraj do lasu bielańskiego.
Poczułam się podle. Ogrom drzew pochylonych nad drogą którą jechaliśmy przerósł mnie i dobił. Ściskając ajpoda podłączonego do radia samochodowego(leciały brazylijskie przeboje), pisnęłam tylko - no fajnie tu. Ojciec chciał mi pokazywać kościół, ale na szczęście był jakiś ślub.
Wyjechaliśmy na bloki, na miasto. Uff.
Ja się chyba nadaję tylko do pól, morza, plaży - idiotyczna schizofrenia miejskiego dziecka.
 

pulcinella
 
Po raz pierwszy w życiu stawiłam się na hali mirowskiej - niesamowite, człowiek może sobie tak spacerować godzinami macając pomidory i wybierając  
owoce do wiklinowego koszyka jak super-chuda-ekologiczna-europejka, w ogóle najlepiej Francuzka. Zrobiłam tartę z rabarbarem i jabłkami. Mamo. Taki stragan pod nosem to jest coś całkowicie wspaniałego.
 

pulcinella
 
Dzisiaj byliśmy z mym ojcem-psem Psotą na targach motocyklowych w celu zakupienia mi kasku. Ciężka wyprawa.
Nie dość, że daleko, śmierdzi kiełbasą z grilla i kupą końską, to człowiek jest skazany na starcie z facetami w obciachowych kombinezonach i ich znudzonymi lasiuniami. Poza tym cały czas siąpił deszczyk który co namiot wpadał ojcu za kołnierz. Jednak:
Zdobyliśmy gacie dla Siśka, najlepszego przyjaciela ojca. Facet, który nam je opylił z początku zdobyl moją sympatię, bo wyglądał jak wychudzony Al Bundy i nie miał tej idiotycznej motocyklowej kurtki. Potem jednak z pasją wyłożył nam główne problemy z jakimi borykają się motocykliści ("w innym materiale to, za przeproszeniem, się panu jajka pocą, łojezu co tam się dzieje"). Potem kupiliśmy rękawice zimowe (ale tanio i P. wytargował cztery złote mniej). Potem było mi zimno, zgłodniałam (kiełbasa!), a wszystkie mierzone kaski były w kategoriach "drogie ale dobre" lub "tanie i zły rozmiar".  Inny dziwny człowiek, mocując mi kask na głowie uciskający jak dziewica norymberska, rozpoczął wyklad w stylu "ja to jestem tolerancyjny ale czarni i islam niech zostają w Afryce". Wtedy to coś we mnie pękło, zapewne zbuntowały się znudzone soki żołądkowe, ojciec pochwycił moje spojrzenie i wróciliśmy do samochodu.
Bez kasku i bez kasy, bo poszła na bilety i spodnie Siśka. A, no i na rękawice zimowe.
Wyziębieni, dotarliśmy do auchana wtapiając się w sobotnią bitwę pod spożywczem. Wychodząc bez wózka ale z siedmioma siatami i dwoma baniakami wody, na parkingu powitało nas - słońce.
  • awatar Skub: Księżniczko, szit fak, zostałaś kolejnym "powodem" odsuwającym mnie od zajęcia się projektami, do których terminy gonią... Musiałaś wrzucić linka do opisu na komunikatorze? :D Co do "dziwnego człowieka": kiedy czytam o zamieszkach na przedmieściach we Francji, naduprawnieniem muzułmanów w Wielkiej Brytanii (prawo szariatu) czy tureckiej mniejszości w Niemczech to muszę przyznać "dziwnemu panu" trochę racji. Niemcy: http://europa21.pl/wiadomosc/11629-Muzulmanie_inaczej_rozumieja_gwalt_i_musimy_to_zrozumiec... Anglia: http://blogmida.pl/2009/03/16/anglicy-zlewaja-na-islamizacje/ USA: http://www.fronda.pl/news/czytaj/muzulamnin_stracil_glowe I trochę na wesoło z Włoch: http://www.wykop.pl/link/119806/dlaczego-we-wloszech-jest-tak-niewiele-muzulmanow-kraj-katolicki-watykan
Pokaż wszystkie (1) ›
 

pulcinella
 
Ciąg dalszy sprawozdania z Warszawy.
Marii Antoniny nikt oczywiście nie chce. Namalowałam poza tym Semele z Haendla, Papagenę z Mozarta i zrobiłam pudełko do bizuterii znowu z jakąś osiemnastowieczną kokietą. Nic z tego nie będzie, skończy się na kiepskiej pracy i zarobkach góra 2000 brutto. A tak by było pięknie zarabiać choćby 200 netto na obrazkach. Jakby co wkładam zdjęcie pudełka i portretu F. Petrarki.
  • awatar olaszka: ja chcę pudełko. ale musisz pamiętać mrusia, że mało osób ma kasę na sztukę. zwłaszcza w kryzysie. ile pudełko?
  • awatar admek: sprzedajesz ramę różową? :(
  • awatar mroux: adam, oszalałeś?! Ani ramy, ani petrarki nie sprzedam bo bliskie sercu!
Pokaż wszystkie (8) ›
 

pulcinella
 
Zabieram się za nowy biznes, tzn malowanie portretów Marii Antoniny i postaci z ulubionych oper i sprzedaż tego za bezcen.
Jakby nie wyszło (jest w końcu kryzys), to moi dziadkowie się zlitują i kupią. Albo może mój tata? Mało kto rozumie wielką sztukę.
  • awatar olaszka: dasz mi do wgladu kochanie?
  • awatar Skub: będzie dobrze księżniczko ;) http://www.youtube.com/watch?v=_kcDdHFN85Q
  • awatar m: zrobie zdjecia jak skoncze :)
Pokaż wszystkie (3) ›
 

pulcinella
 
Już w Warszawie, słucham Annick Massis, nowe odkrycie.

Po bezczynności w domu F. włączył mi się dodatkowy napęd działań. Biegam na uczelnię, 3 razy w tygodniu na capoeirę i taniec, pichcę i cośtam mażę. Wywaliłam nawet regał z pokoju i przestawiłam z ojcem graty w piwnicy.
Wszyscy pytają, czy mi tęskno za Fredunią, a ja odpowiadam, że tam tęskniłam do Warszawy.

Dopiero niedawno - przy zmywaniu garów, przypomniał mi się F., jego droga twarz, i zgięłam się nad zlewem.
Tęsknię, niestety.
 

pulcinella
 
Przepis na czekolade Fredka, deser przygotowywany głównie w Kampanii podczas karnawału:

450-500g cukru
100g kakao
100g skrobia kukurydziana
pół tabliczki gorzkiej czekolady
1/2 litra mleka
cynamon
vanilia

wymieszac wszystko i postawic na małym ogniu, mieszając przez jakieś 30 min. Spożywać z faworkami (tutaj: chiacchiere, czyli pogaduszki).
 

pulcinella
 
Takie widoki znajdziecie w najstarszej części Neapolu na każdym kroku. Włosi, którzy tu mieszkają często skończyli tylko podstawówkę i posługują się przede wszystkim dialektem. Oni nie potrzebują refleksji i zachwytu, tak reagują tylko turyści. Dopiero niedawno zdałam sobie sprawę, że południe Włoch nie kontunuuje 'naumyślnie' starych tradycji. Oni po prostu żyli tak zawsze - czy byli to Grecy, czy Rzymianie, czy pod dominacją hiszpańską, charakter tej części miasta został całkowicie zachowany, a nieliczne zmiany na przestrzeni wieków to rozpowszechniajace się z czasem kapliczki, skutery i samochody przeciskające się przez ciasne uliczki, i, przede wszystkim - pojawienie się telewizji w każdym domu. I to telewizja właśnie nauczyła tych ludzi języka włoskiego, w większym stopniu niż szkoła.
 

pulcinella
 
O' panar (czyt mniej wiecej upanar-y): koszyk spuszczany z okna lub balkonu, w ktory ktoś na dole pakuje np. zakupy, żeby nie trzeba było specjalnie latać po schodach. Często wkłada się do takiego panar listę produktów, które sprzedawca ze sklepiku z parteru podaje, a potem czeka na pieniądze, które docierają tą samą drogą.
Tutaj sławne wejście do Mariki i Ani.
  • awatar chryzantema: ooo, ja taki koszyk do wyprowadzania psa chcę:)
Pokaż wszystkie (1) ›
 

pulcinella
 
Najlepsza pizza w Neapolu, więc pewnie też we wszechświecie. Fantastyczne ciasto, delikatne, cieniutkie, miękkie, zalane świeżym sosem, plus oregano i czosnek. No tak, po co to piszę, wszyscy wiedzą, z czego składa się Marinara. mmm.